sobota, 29 października 2016

W końcu schudłam i nie mam już fałd na plecach

Nadszedł długo wyczekiwany moment wyswobodzenia się przeze mnie z arkanów nadwagi. Nareszcie nie skręcam się w środku patrząc na swe odbicie w lustrze i odbudowuję zamgloną wcześniej tłuszczem pewność siebie. Jest bardzo fajnie.

W maju 2016 roku ważyłam 76,2 kilogramów, na zdjęciach uwieczniona zostałam mając 68,3 kilogramy, zaś obecnie moja waga spadła do 67,5. Sounds good man, doesn't it?


Co najbardziej zaskakujące, nie osiągnęłam powyższych rezultatów jakimiś narwanymi metodami, które kiedyś kultywowałam. Dziś wybucham śmiechem na widok postu o moim planie na zrzucenie 20 kilogramów w miesiąc. Do obecnego stanu doprowadziła mnie dieta zawarta w książce 2XME, czyli jedyny system, który zadziałał i do którego stosowałam się dłużej niż miesiąc.

Moja wymarzona waga to 54 kilogramy. Pierwszym celem jest jednak osiągnięcie magicznej 60. Tyle bowiem ważyłam i czułam się fenomenalnie zaraz przed tym, jak zaczęła się moja przygoda z Binge Eating Disorder.

Do zobaczenia dzieciaczki,
Werka
Kontynuuj czytanie