wtorek, 4 sierpnia 2015

Wielka Wakacyjna Metamorfoza - minus 20 kilogramów - tydzień #1

// // 7 comments
Dokładnie tydzień i jeden dzień temu ogłosiłam na blogu oficjalne rozpoczęcie projektu WWM. Dziś pragnę zaprezentować Wam co przez ten czas osiągnęłam i jaką taktyką się kierowałam.

Jeśli chodzi o dietę to przez pierwsze trzy dni opierała się ona na grejpfrutach. Piłam też dużo zielonej i czerwonej herbaty, każdy dzień zaś zaczynałam wodą z sokiem z całej cytryny z dodatkiem imbiru.


Druga połowa tygodnia była zdecydowanie bardziej rozpustna. W czwartek pozwoliłam sobie na paczkę chipsów, pączka i batonika. Wszystko to jednak spaliłam w drugiej połowie dnia na 52-kilometrowej wycieczce rowerowej.


Weekend spędziłam u mojej przyjaciółki. W sobotę pojechałyśmy na wycieczkę do Juraty. Tam poddałam się konsumpcji czterech gałek lodów pistacjowych i czosnkowej bagietki. W moim żołądku owego dnia wylądowała także kiełbasa z grilla, którego urządziliśmy z rodziną Kasi po powrocie do domu.
Wieczorem udałyśmy się na piechotę do Żabki aby spróbować nowego batona spod szyldu Milki. Tutaj spotkało nas małe zaskoczenie, bowiem w jednym z nich zabrakło szumnie reklamowanego nadzienia.


Wszystkie grzechy spaliłyśmy wspólnie podczas długiego spaceru.

Jak łatwo można zauważyć, w tym tygodniu bardzo polubiłam się ze spalaniem zjedzonych kalorii dzięki przyjemnym spacerom oraz przejażdżkom rowerem z muzyką w uszach.


Takim oto sposobem doszłam do tego, że dziś ekran wagi wyświetlił liczbę 71.1. Od początku projektu WWM pozbyłam się więc okrągłych 4 kilogramów. 
Pragnę osiągnąć wagę wynoszącą 54. Od spełnienia tego marzenia dzieli mnie już tylko 17.1 kilogramów. Na pozbycie się ich mam dokładnie miesiąc i wiem, że pisany mi jest sukces.

Weronika.

7 komentarzy:

  1. Gratuluję i podoba mi się Twoja postawa :) Trzymaj się mocno. Ps. Ale oszuści! Nie było nadzienia :c

    Zapraszam do obserwacji http://forliveop.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja zrobiłam 45 km na rowerze, i aż nie umiałam z niego zejść. Biegać nie lubię, ale spacery takie długie bardzo mi się spodobały. Wypróbuję ;)
    Dodaję do obserwowanych ;)
    http://whisperyourlove.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. i jak efekty diety?

    OdpowiedzUsuń
  4. i już koniec metamorfozy??

    OdpowiedzUsuń
  5. Życzę wytrwałości kochana i 3 mam kciuki <3

    OdpowiedzUsuń
  6. Powodzenia, bardzo ambitny cel, mam nadzieję, że się uda.
    A czy używasz jakichś kosmetyków ujędrniających? Myślę że warto, skoro chcesz zrzucić tak dużo. Każda drogeria internetowa ma spory wybór tego typu kosmetyków. I najlepiej stosować je od początku odchudzania, żeby oszczędzić sobie problemów ze skorą.

    OdpowiedzUsuń
  7. no i co dalej? Żyjesz?

    OdpowiedzUsuń