poniedziałek, 27 lipca 2015

Wielka Wakacyjna Metamorfoza - minus 20 kilogramów - START

Zawsze o tym marzyłam. Zawsze pragnęłam zrobić wielkie wejście. Zaskoczyć wszystkich. Zobaczyć miny ludzi nie posiadających się ze zdumienia. Zebrać burzącą się śmietankę podziwu, aprobaty i zaskoczenia.

Już od niemal półtora roku zmagam się z byciem grubaską. Wiele razy podejmowałam próby wyrwania się z tego złego snu ale nigdy nie udało mi się zeń ostatecznie obudzić. Tym razem złamię schemat wiecznej porażki i dopnę swego. Definitywnie i bezsprzecznie.

Pierwszy miesiąc wakacji dobiega końca. Do rozpoczęcia roku szkolnego zostało 36 dni. To aż pięć tygodni i jedna doba na zmianę mojego życia.

Mam 170 centymetrów wzrostu. Obecnie moja waga wynosi 75,1 kilograma. Mój odwieczny cel to liczba 54 i taką też wagę osiągnę wraz z dniem pierwszego września. Schudnę ponad 21 kilogramów.

Nie chcę słuchać o tym jak narwana i niemądra jest ta idea. Doskonale bowiem zdaję sobie z tego sprawę. Nie interesuje mnie to. Jak coś robię, to tylko z pierdolnięciem. Na przypale, albo wcale.

Zaczęłam dziś. Zrobiłam zdjęcia. Możecie zerknąć na nie poniżej.





Obcięłam sobie głowę, bo w czasie trwania sesji stroiłam bardzo śmieszne, waleczne miny.

Na koniec uraczę Was zdjęciem w spódniczce godnej schoolgirl. Mam trudności z oddychaniem nosząc ją. Pomyślałam więc, że świetnie sprawdzi się w roli ukazania spadku mojej wagi gdy za miesiąc będzie luźno wisieć na mym ciele zamiast kształtować moją kibić na podobieństwo baleronu. To rozmiar 34.


Postaram się co tydzień aktualizować moje postępy. Życzcie mi powodzenia w moim szaleńczym pędzie ku wrotom prowadzącym do #skinny.

Weronika.
Kontynuuj czytanie