niedziela, 23 marca 2014

Wyzwanie - tydzień wstawania o piątej rano + jogging

// // 27 comments
Czy ktoś z Was kiedykolwiek zastanawiał się nad tym, ile czasu traci przesiadując do późna w nocy a co jest tego następstwem zaczynając swój dzień o godzinie oscylującej wokół południa? 
Pomyślcie o ile więcej można byłoby dokonać, gdyby poświęcić nieco więcej nocnych godzin na właściwy im sen, zaś dzień rozpoczynać wcześnie, witając go ze świeżym, nie zmąconym niczym umysłem gotowym do intensywnej pracy, jaką zmuszony będzie wykonać w ciągu dnia.
Gdyby do tego dołożyć jeszcze orzeźwiający jogging dostarczający nam niesamowitej energii powstanie nam przepis na idealny poranek.


Od kilku tygodni noszę się z zamiarem przyzwyczajenia swego organizmu do budzenia się o tej samej, wczesnej porze. Godzina jaką sobie ustaliłam to jawiąca się jako kuriozum dla takiej miłośniczki snu jak ja piąta rano. Mam zamiar wstawać o tej porze każdego dnia, bez wyjątków w weekendy czy też święta. Zwykle idąc do szkoły na godzinę ósmą, wstaję o szóstej, w związku z czym aby produktywnie wypełnić powstałą czasową lukę postanowiłam wprowadzić do planu mojego dnia realizację rozpiski treningowej dla początkujących biegaczy. Zapewnia ona w ciągu dziesięciu tygodni podniesienie wydolności organizmu w taki sposób, aby jego właściciel był w stanie biegać bez przerwy przez pół godziny.
Nieco zagalopowałam się z podanym w tytule hasłem "jogging", ponieważ wspomniany przeze mnie plan obejmuje aktywność w postaci marszobiegów. W pierwszym tygodniu treningów jest to minuta biegu na pięć minut marszu. Serię tą należy powtórzyć pięć razy.

Dziś mija trzeci dzień mojego wyzwania. Każdego ranka, gdy z objęć słodkiego snu wyrywa mnie znienawidzony dźwięk budzika przeżywam chwilę słabości i jestem zmuszona do zaciętej walki z samą sobą. Jestem pewna, że dzięki odpieraniu swoich wymówek wzmocnię siłę mojej woli, i sukcesywnie wprowadzę dyscyplinę również na innych polach mojego życia.

Pozdrawiam Was serdecznie,
Algadia

27 komentarzy:

  1. Jestem ogromnie dumny, że podjęłaś takie wyzwanie, życzę Ci sukcesów. Oby się udało! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Zmotywowałaś mnie:D Ja już wczesniej biegałam tak od 6 do 7, godzinke codziennie. Miałam zazwyczaj na pózniej, więc 6 była okej. Ale przestałam i jakoś trudno jest mi powrócić do tego zwyczaju:p Ale zmotywowałaś mnie i jutro punkt 6 biegam! :D Dzieki! I życzę powodzenia w Twoim postanowieniu!

    OdpowiedzUsuń
  3. Podziwiam chęci, nie wiem czy byłabym w stanie wstawać wcześniej po to by biegać :)
    Zapraszam do siebie! :))

    OdpowiedzUsuń
  4. Warto przez jakiś dłuższy czas kiedy masz wolne sprawdzić po ilu godzinach snu zazwyczaj budzisz się i jesteś wypoczęta. Ja zauważyłam, że potrzebuję codziennie po 9 albo 5h snu (nie więcej, ani mniej. Jak obudzę się po 7h snu to już jestem okropnie zmęczona) i po tym czasie potrafię wstać ot tak bez problemu. Dodatkowo w czasie wolnym uprawiam jogę albo medytuję przez max. 15 min. + codziennie ćwiczę do 20 min. razem z rozgrzewką. Czuję się świetnie, w końcu zmotywowałam się do zdrowego odżywiania, szybciej się uczę, nie chce mi się spać w ciągu dnia, wiem co chcę robić po prostu.

    OdpowiedzUsuń
  5. ojeju podziwiam, ja bym nie dała rady :)
    pozdrawiam woman-with-class.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Też biegam z tym planem, mam już za sobą 4 tydzień, co opisuję dokładnie na blogu. I również biegam zawsze rano. Trzymam za Ciebie kciuki, abyś wytrwała do końca! :)

    OdpowiedzUsuń
  7. wow, podziwiam! już kilka razy próbowałam podjąć walkę ze znienawidzonym bieganiem i zawsze kończyło się to klęską:(

    OdpowiedzUsuń
  8. ja jestem typowym śpiochem, kocham spać i podziwiam Cię za takie wyzwanie bo dla mnie wstawanie o 5 to tylko w konieczność :) bardzo fajne butki

    OdpowiedzUsuń
  9. podziwiam , popieram i oby tak dalej :))
    u mnie dziś 1-wsze urodziny bloga i Konkurs będzie mi miło jeśli zaglądniesz :)) Zapraszam :))
    mybeautyjoy.blogspot.co.uk/2014/05/urodzinki-konkurs-rozdanie.html

    OdpowiedzUsuń
  10. Codziennie obiecuję sobie, że "dzisiaj położę się wcześniej wstać" - bezskutecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Jestem pod wrażeniem Twojej determinacji! Ja też jestem wielkim śpiochem i nie wiem czy udałoby mi się podnieść z łózka wcześniej niż o godzinie 7! Ale chętnie będę obserwować Twoje efekty, może sama się skuszę? :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Też kiedyś miałam "fazę" na bieganie. wstawałam o 6 i robiłam rundkę. Wytrzymałam 2 tygodnie. Nie przekonałam się do tego sportu:) Albo się jest biegaczem albo nie - ja nie jestem:P
    http://zycienienabogato.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  13. ja nawet jak chodzę późno spać, to nie umiem spać do południa ;) wiele razy mówiłam sobie, że zacznę biegać rano, ale na razie na planach się skończyło...

    OdpowiedzUsuń
  14. Naprawdę podziwiam. W życiu nie chciałoby mi się wstawać o tak wczesnej porze.

    OdpowiedzUsuń
  15. Podziwiam cię szczerze, ja nie dałabym rady :/

    OdpowiedzUsuń
  16. Szczerze podziwiam i trochę zazdroszczę;-)

    OdpowiedzUsuń
  17. Podziwiam i życze wytrwałosci ;D
    Zapraszam również serdecznie na mój nowy blog o włosach i urodzie blog-blondyny.blogspot.com/ i bardzo przepraszam za reklame :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. * blond-pielegnacja.blogspot.com/ boze pomyliły mi się skopiowane linki przepraszam :)

      Usuń
  18. Podziwiam Twój zapał, wytrwałości!

    OdpowiedzUsuń
  19. Łał, powodzenia :p Może i mnie sie uda w końcu zmotywować do porannego joggingu.. przydało by się.. :p

    OdpowiedzUsuń
  20. Są sowy i są skowronki... Mogę wstać wcześniej, ale i tak siedzę do późna nad książką. Uwielbiam swoje "nocne" życie:) Twoje postanowienie w związku z bieganiem oczywiście pochwalam... Wczoraj przeżyłam szok, jak zobaczyłam sąsiadkę, która biegała w samo południu przy ruchliwej, zasmrodzonej spalinami ulicy, nie rozumiem tego :/ Gdzie tu jest patent na zdrowie, na dodatek słońce i po prostu smażenie skóry. Masakra.

    OdpowiedzUsuń
  21. Powodzenia :) Jestem pod wrażeniem. Ja próbuję nauczyć się kłaść przed 12 i wstawać o 7, ale łatwo nie jest ;)

    OdpowiedzUsuń
  22. Ojej mi penie by się nie chciało :(
    +Obserwuję, wpadnij do mnie na rozdanie do wygrania Tangle Teezer :*
    Mój blog: http://silkybomb.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  23. przy moim odchudzaniu też tak robiłam ale strasznie słaba byłam rano i zwyczajnie nie mogłam biec więc wszystko zostawiałam na godzinę 16 i tak 1,5h 6 dni w tygodniu :) żałuję, że nie zrobiłam zdjęcia przed i po !

    OdpowiedzUsuń