sobota, 8 lutego 2014

Receptura na mleko i pył kokosowy

// // Leave a Comment
Kiedy byłam małym dzieckiem, ku mojej bezdennej rozpaczy zabraniano mi konsumpcji krowiego mleka, w przekonaniu, iż nasila ono u mnie objawy atopowego zapalenia skóry. Na palcach obu rąk nie jestem w stanie zliczyć ile razy zdarzało mi się łamać ten zakaz. W każdym z takich przypadków otrzymywałam za te występki surową reprymendę.            
                                                                               
Ostatnimi czasy udało mi się odkryć fantastyczny napój, który z powodzeniem wprowadziłam do mojej diety w ramach rozpoczęcia zdrowego odżywiania się. Mam na myśli niesamowicie wielowymiarowe w smaku, pyszne, i łatwe w przygotowaniu mleko kokosowe, które jest świetnym substytutem jego zwierzęcego odpowiednika.

Receptura na nie jest dziecinnie prosta i bardzo ekonomiczna. W sklepach z żywnością "bio"za litr wspomnianego trunku oczekuje się od konsumenta kuriozalnej wielkości zapłaty wysokości ponad piętnastu złotych. W dzisiejszym poście proponuję Wam samodzielne wyprodukowanie kokosowego napoju, którego wykonanie będzie kosztować Was dokładnie cztery polskie monety jednozłotowe.
Przy okazji też, pokażę Wam sposób na wykorzystanie pozostałych po przygotowywaniu tego napoju wiórek kokosowych.


Do spreparowania wspomnianego płynu potrzebne Wam będą następujące składniki:

- Pięć szklanek wody
- Dwieście gram wiórków kokosowych (dostępne w Biedronce w cenie 3.99)

Sposób przygotowania:

1. Wiórki kokosowe namaczaj przez kilka godzin, a najlepiej całą noc w podanej ilości wody. Następnie, przed rozpoczęciem blendowania podgrzej nieco w garnku tą miksturę. Ma być ciepła do tego stopnia, aby dało się swobodnie trzymać w niej palec.


2. Przelej płyn do kielicha swego blendera i uruchom urządzenie na co najmniej cztery minuty. Ja z racji niewielkiej pojemności mojego naczynia musiałam umieszczać w nim 400-mililitrowe partie cieczy. Jeśli wlewałam więcej, mój robot miotał naokoło kroplami kokosowej mikstury.


3. Na misce oprzyj sitko, a na nim rozłóż dwie warstwy gazy, lub jedną pieluchę tetrową. Wylej na to rusztowanie zawartość kielicha blendera i wyciśnij z całych sił wszystko co w wiórkach najlepsze.

Tak prezentować się będą pozostałości wiórków po ich wyciśnięciu.


Jeśli uważacie, że pozbycie się ich będzie nie lada marnotrawstwem możecie zamienić je w kokosową mąkę.

W tym celu należy:

1. Zalać gorącą wodą wiórki i odczekać do wystygnięcia powstałej masy.


2. Blendować powstałą mieszaninę przez kilka minut, sporządzić rusztowanie do jej wyciskania i znów z całych sił pozbyć się z niej wszelkich płynów.


3. Rozłożyć papkę płasko na talerzu i pozostawić do przeschnięcia.


4. Równomiernie ułożyć proszek na papierze do pieczenia umieszczonym na blasze i piec około 90 minut w temperaturze stu stopni Celsjusza. Jeśli posiadacie piekarnik z termoobiegiem, dobrze by było zmniejszyć ilość stopni do dziewięćdziesięciu. Co kilkanaście minut należy uchylać piecyk, w celu dania parze możliwości ujścia na zewnątrz.

5. Suchy proszek mielić przez kilka minut w blenderze, po czym przesypać do słoiczka lub woreczka.

Jak widzicie powyżej, ilość otrzymanego pudru nie jest wprost proporcjonalna do włożonej w jego przygotowanie pracy. Tyle mąki wystarczyło mi jednak do wykonania ciasta kokosowego z przepisu Nesji.


Tak jak wspominałam w Styczniowym Portfoliu Zdrowej Żywności, mleko kokosowe to źródło fantastycznego bogactwa smaku i genialne dopełnienie charakteru dań. Czyni ono posiłki oryginalnymi, a także nietuzinkowymi okazami żywności. Ponadto jest cudownym zamiennikiem trunku wydobywającego się z wymion ssaków.

A Wy? Na co dzień spożywacie mleka zwierzęce, czy może stosujecie ich roślinne zamienniki? Jeśli tak to jakie?

Pozdrawiam Was serdecznie,
Algadia

0 komentarze:

Prześlij komentarz