wtorek, 28 stycznia 2014

Finezyjny Miodowy Kurczak

// // 7 comments
W przeciągu czasu trwania mojego życia kilkakrotnie zdarzyło się, iż z moich ust wypłynęły pełne przekonania słowa brzmiące "dziś sama ugotuję obiad". Raz były to kakaowe naleśniki ze śliwkowym twarogiem, innym razem pokusiłam się o zaserwowanie zwykłego spaghetti z gotowym sosem ze słoika, a jeszcze innym razem dane mi było wysoce nieumiejętnie przygotować indyka w zważonym śmietanowym sosie.
Moje obiadowe improwizacje w 75 procentach kończyły się fiaskiem, z dumą mogę oznajmić jednak, iż danie, które opiszę w dzisiejszym poście znajduje się w elitarnym gronie 1/4 potraw przeze mnie spreparowanych, zasługujących na miano więcej niż zjadliwych.


Na początek zajęłam się przygotowaniem marynaty, w której dominującą rolę sprawował miód.


Po chwili nastąpiło spóźnione rozmrażanie piersi kurczaka w mikrofalówce (zdążyła się przez przypadek nieco ściąć), krojenie jej i profesjonalne marynowanie we wnętrzu foliowej torebki.



Po dwóch - trzech godzinach wylegiwania się piersi w lodówce nadszedł czas na ugotowanie al dente mojego ulubionego rodzaju makaronu - penne i podsmażenie go na samodzielnie przeze mnie spreparowanym maśle czosnkowo - ziołowym.



Następnym krokiem była obróbka termiczna koślawo skrojonych kosteczek z piersi kurczaka.



Po tymże zabiegu do zrobienia pozostało już tylko przełożenie tych cudeniek na talerze i dołączenie do ich grona porcji lodowej sałaty.




Nie liczyłam na to, że mój debiutancki kurczak okaże się wielce wybitną zakąską. Jakże kolosalne było więc moje zdziwienie, gdy poczułam rozkosz dostarczoną mi przez kubki smakowe po rozgryzieniu jednego z soczystych kawałków tego egzemplarzu drobiu. Zaręczam, iż tak przygotowane mięso nie smakuje jak papier, co możemy wnioskować z informacji zamieszczonych w popularnej reklamie Knorr'a. Wręcz przeciwnie, zabawia ono naszą jamę ustną niczym grzechotka zapłakanego malucha.

Pozdrawiam Was serdecznie,
Rozsmakowana Algadia

PS: Wielką radość sprawisz mi, jeśli zdecydujesz się na polubienie mojego nowo powstałego fanpage'a na Facebook'u :)

7 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. Aż tak apetycznie wypadło moje danie na zdjęciach? :D
      Jestem pewna, że masz podobne umiejętności kulinarne jak ja (które są wysoce amatorskie), i z pewnością przy odrobinie fantazji uda Ci się przyrządzić równie smakowity obiad własnoręcznie :)

      Usuń
  2. Ja niestety mieszkam sama i sama muszę sobie gotować :D nie mam co prawda zbyt wielkich funduszy by sprawiać sobie wygórowane dania, więc najczęściej pada na mrożonki z Lidla xD ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja na szczęście mieszkam jeszcze z mamą, która na co dzień zajmuje się obowiązkiem kucharzenia :D
      Ważne to umieć za pomocą niewielkich funduszy wyczarować ciekawe danie :)

      Usuń
  3. Jestem na ogromnym minusie jeśli chodzi o kucharzenie, dlatego czy mogłabym prosić o dokładny przepis na marynatę? ^.^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kurczaka tego przygotowywałam już jakiś czas temu, więc w pełni dokładnego przepisu na tą marynatę nie pamiętam. Na dodatek jest ona wynikiem improwizacji. Postaram się jednak odtworzyć przepis w miarę zgodny z oryginałem:
      - Dwie łyżki miodu
      - Łyżka Oliwy
      - Łyżka soku z cytryny
      - Połowa drobno pokrojonej cebuli
      - Ząbek czosnku
      - Rozmaryn
      - Łyżeczka cukru
      - Szczypta innych przypraw, jakie uznasz za stosowne
      Proporcje te możesz śmiało zmodyfikować i dostosować do swoich potrzeb. Dobrze jest próbować marynaty w czasie przygotowywania, pomoże Ci to stwierdzić czego jeszcze w niej brakuje :)

      Usuń
  4. no to juz wiem, co dzisiaj na obiad.. ;) mniam ;)

    OdpowiedzUsuń