sobota, 6 kwietnia 2013

Studniowy ban na zakupy włosowe oraz gigantyczny projekt denko

// // 17 comments
Jak mogłyście zauważyć w poście prezentującym moją aktualną kolekcję kosmetyków do włosów mój zakupoholizm rozrósł się do wielkich rozmiarów. Teoretycznie mając łazienkę suto zastawioną tyloma produktami powinnam odczuwać spełnienie w duecie z satysfakcją ,zaś po głowie nie powinny mi chodzić myśli o ich pomnożeniu.
W czuprynianej blogsferze jednakże wszem i wobec wiadomo ,iż nie tak działają włosomaniackie umysły. Moja wishlist'a rośnie z każdym dniem a podczas pobytu w drogerii i oglądania hauli blogerek aż świerzbią mnie ręce.
Aby nie doprowadzić własnej osoby do bankructwa i braku możliwości swobodnego poruszania się w łazienkowej przestrzeni postanowiłam wcielić w życie od dnia szóstego kwietnia 2013 roku oficjalny ban na zakupy włosowe i jak widać na zdjęciu stworzyłam już specjalnie do tej akcji przeznaczony kalendarz.


Wychodzi na to ,że swój żywot zakończy on dnia 14 lipca.


Pomyślałam również ,że skoro przez ponad trzy miesiące mam mieć dużą nadwyżkę finansową w związku z akcją to wprowadzę do niej systematyczną zbiórkę pieniędzy ,które po jej zakończeniu przeznaczę oczywiście na wykupienie całego asortymentu z mojej wishlist'y.


Moja stawka to 2 złote dziennie. Taką zbiórkę zaczęłam już kilka tygodni temu i dotychczas w jej ramach udało mi się zebrać kwotę 32 złotych. Niezmiernie wytężając swój kulawy w matematycznej dziedzinie umysł obliczyłam iż ban powinnam zakończyć z kwotą 232 złotych w mojej miniaturowej pocztowej skrzynce.


Kolejnym projektem ,który chcę wdrożyć w ramach akcji jest Denko obejmujące całą moją kuriozalną kolekcję kosmetyków.


Myślicie ,że taki asortyment wystarczy moim włosom na przeżycie 100 dni?

Uważam ,że każdej włosomaniaczce co jakiś czas przyda się taki właśnie ban połączony ze zbiórką pieniędzy. Ja oczyma wyobraźni już widzę swe lipcowe harce i wojaże na stronach z półproduktami oraz Rosyjskimi kosmetkami i aż radość rozpiera mnie na myśl o tym.

Pozdrawiam Was serdecznie :)
Algadia.

PS: Oczywiście kosmetyki litościwie zakupione za pomocą cudzego budżetu lub otrzymane w prezencie się tutaj nie liczą :D

17 komentarzy:

  1. Fajny pomysł :) Ja już od dawna staram się przestać kupować kosmetyki do włosów, bo mam ich mnóstwo. Poza tym faktycznie lepiej odkładać i potem zaszaleć w rosyjskim sklepie :D Choć gdy kiedyś robiłam zakupy na niby i tylko wkładałam do koszyka, wyszło mi ok. 400 zł :DD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. WOW! Niezła sumka :D
      Też pójdę zaraz zaszaleć na niby i zobaczę co wyjdzie :D

      Usuń
  2. Uwielbiam projekty denko! U mnie też się niedługo pojawi. Uwielbiam zbierać te puste opakowania :D. Życzę wytrwałości w zbieraniu kasy! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Spowiadaj się, skąd masz kakaową odżywkę Garniera! :D Miałam szampon z tej serii i był obłędny. Odżywki w Paryżu nie było nigdzie :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Odżywka należy do grupy kosmetyków z mojego włoskiego haul'u :)
      http://algadia.blogspot.com/2013/03/soneczny-haul-oraz-kadry-prosto-z-italii.html

      Usuń
  4. Na 100 dni spokojnie Ci starczy :) W końcu to tylko 3 miesiące :)
    Ja policzyłam średnie zużycie odżywek i masek i wyszło mi, że myjąc włosy 2x w tygodniu mam tego na 2 lata. Długo do zakupów... Z powodu skóry głowy myję teraz włosy (tzn. jak zawsze tylko skórę głowy) co 2 dni więc zapas mam na mniej niż rok :>

    Obiecałam sobie, że nie kupię więcej nic, poza szamponem który się kończy co jakiś czas, dopóki nie zużyje tego, co mam :D
    Działa, trzymam się :) Ale wishlista samych odżywek ma ponad 50 pozycji :D

    OdpowiedzUsuń
  5. fajny pomysł z tym banem .. i o ile nie szaleje ostatnio z zakupami (piniążki :D) to chyba nie jestem na tyle silna narazie by jakby co sobie odmówić czegos małego co może mi wpaść w ręce xD

    OdpowiedzUsuń
  6. no no... kolekcja robi wrażenie :) życzę wytrwałości bo to nie lada wyzwanie powstrzymać się od zakupów... a najgorzej jak idziemy do sklepu i nagle WSZYSTKO nam jest potrzebne i wszystko musimy miec ;/ masakra...

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja już od dłuższego czasu nie kupiłam nic kosmetycznego (nie licząc szamponu i Jantara) i jestem zadowolona, bo portfel grubszy ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja mam może 1/3 tego co ty a i tak wydaje mi się, że to sporo. Też tak mam, że kupuje bez opamiętania, ale ostatnio postanowiłam się ograniczać na rzecz kupna nowego aparatu :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Taki syf do włosów nazywasz włosomaniactwem? Same silikony, drogeryjne ścieki. Ja bym to do śmieci od razu wywaliła. Przeczytaj jeszcze raz o idei dbania o włosy, a nie bloga zakładasz!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana ,jedynie 6 z przedstawionych na zdjęciu 40 produktów zawiera silikony więc nie ma potrzeby tak się gorączkować :)
      Pod tym linkiem możesz przyjrzeć się moim kosmetykom bliżej: http://algadia.blogspot.com/2013/03/moje-osobiste-kuriozum-czyli.html

      Usuń
  10. to to chyba studniowy ban zakupowy, a nie włosowy :D:D

    OdpowiedzUsuń
  11. Oooo, :) ja od jakiegoś czasu też wprowadziłam sobie ban :) i ostro się go trzymam ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Masz błąd mały, "rosyjskim sklepie", tam nie ma dużej litery kochanie :), poza tym bardzo fajniusio, naprawdę chciałabym mieć też taką kolekcyjkę

    OdpowiedzUsuń
  13. Ojej... Dlaczego ja wcześniej nie wpadłam na to, żeby sobie odkładać kaskę na kosmetyki i raz na dwa miesiące zrobić ogromne kosmetyczne zakupy..? :D Od dzisiaj zaczynam.. Tylko czy dam radę?

    OdpowiedzUsuń