piątek, 29 marca 2013

Słoneczny Haul oraz kadry prosto z Italii

// // 12 comments
Na przestrzeni jednego z pierwszych marcowych tygodni miałam przyjemność pobytu w osławionym wszem i wobec fantastycznym zakątku świata zwanym Italią. Zachwycona kosmetykami ,które przedstawia na swoim blogu mieszkająca na włoskiej wyspie Eve gdy tylko ujrzałam jakąkolwiek drogerię to w mgnieniu oka byłam już w jej wnętrzu.
Odkryłam zaletę znania się na składach produktów. Jako włosomaniaczka nie potrzebowałam mówienia biegle po Włosku ,po to by przeczytać opis danego kosmetyku. Wystarczyło zniżyć swój wzrok do akapitu zaczynającego się od.... INCL bądź ingredients :)
Niestety ku mojemu wewnętrznemu zawodowi nie znalazłam wszystkich produktów ,na które pożądliwie spoglądałam na wyżej wymienionym blogu. W drogeriach nie zastałam oliwki do mycia włosów Bilba ani balsamu od firmy Splend'Or ,ale mimo wszystko zdołałam jakoś wybronić się moją włosomaniacką ręką i z zakupów jestem w miarę zadowolona.

A oto co udało mi się włączyć do mojej kuriozalnej teraz kolekcji czupryniano-kosmetycznej:


1. Maska do włosów z ekstraktem z Bambusa Mary Ser ,500 ml.
Swoim składem nie powala na kolana ale zależało mi na dużej masce bez silikonów i innych oblepiaczy ,którą będę mogła wykorzystać  jako bazę do tuningu.

2. Maska do włosów z ekstraktem z Marchwi Mary Ser ,500 ml.
Tak jak wyżej.

3. Szampon do włosów z olejem kokosowym Splend'Or ,300 ml.
Zawiera bardzo wysoko w składzie olej kokosowy i inne przyjemne składniki. Na liście ingridiencji widnieje również SLeS ,więc będzie dobry do bogatego oczyszczania. Nadaje się również do popularnego ostatnio zabiegu Chelatowania ,ponieważ zawiera składnik Tetrasodium EDTA.

4. Balsam do włosów z ekstraktami z henny i octu Garnier Ultra Dolce ,200 ml.
W składzie widnieje kilka oblepiaczy ale patrząc na ciekawe ekstrakty zdecydowałam się na jego kupno.

5. Balsam do włosów z olejem kokosowym i ekstraktem z kakao Garnier Ultra Dolce ,200 ml
Bez silikonów ,z miłym składem.


W kwestii moich Italijskich łupów to by było na tyle. Uraczę was jeszcze kilkoma Włoskimi kadrami :)


Panna Cotta w uroczej rzymskiej restauracji.


W koloseum.






Matera ,czyli najpiękniejsze miasteczko jakie w życiu widziałam.


Wejście do Pompejskiej winnicy.


Pompejski "Księżyc w Nowiu".


Soczystość Italii w pełnej krasie.


Pozdrawiam Was Serdecznie i życzę fantastycznie spędzonego dnia :)
Algadia.

12 komentarzy:

  1. Przepiękne zdjęcia, zazdroszczę podróży! Zdjęcia Eve i jej opisy też mnie bardzo zachwyciły :-)).

    OdpowiedzUsuń
  2. Ostatnią odżywkę z Garniera z chęcią bym wypróbowała. Wygląda ciekawie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. W czerwcu jadę na wycieczkę do Włoch. Już się zastanawiam i poszukuję kosmetyków do włosów, na które pewnie wydam ostatnie pieniądze :D hihi

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo żałuję, że nie mamy wszystkich linii i typów produktów Garnier Ultra Doux jakie są możliwe w Polsce... We Francji są maski, mgiełki, odżywki bez spłukiwania, dużo więcej linii... Ech.

    Zdjęcie miasta, to trzecie w ogóle, jest lekko niepokojące... Może dlatego, że bez słońca. Miasto wygląda na opuszczone... Zero ludzi, wszystko szare poza kwiatami na 1. planie, czarne okna... Brrr. Taki chaos budynków, że na pierwzy rzut oka wygląda jak po wojnie, jakby część była zawalona. Trochę strasznie. A może tylko ja mam dziś taki humor...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się z Tobą ,że ten fakt jest godny pożałowania. Nie wiem co to za problem zaimportować wszystkie linie produktów do naszego wspaniałego kraju. No ale trzeba się przyzwyczaić do tego ,że w Polsce wszystko jest takie kulawe ;/
      A co do zdjęcia to wszystko zależy od własnej interpretacji. Rzeczywiście jest w nim jakiś tajemniczy dreszczyk :)

      Usuń
  5. Ten kokosowy balsam z Garniera musi cudnie pachnieć <3 dodałam do listy, dzięki ;*

    OdpowiedzUsuń
  6. Oj chętnie by się przygarnęło chociaż jeden z produktów ze zdjęcia^^
    Widoki przepiękne:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ojej, piękny ten widok z koloseum.
    Na takie odzywki z Garniera to i ja łasa bym była :D

    OdpowiedzUsuń
  8. no nie, tu też kuszenie włoskimi kosmetykami,

    ktoś tu ma talent do robienia zdjęć, naprawdę piękne ujęcia :)

    OdpowiedzUsuń