środa, 8 sierpnia 2012

Czas na olej kokosowy

// // 5 comments
Na rozpoczęcie mojej oficjalnej olejowej kuracji ze wszystkich pięciu zakupionych przeze mnie w Egipcie olei  wybrałam kokosa od firmy Parachute. Cztery dni temu wystartowałam również z kuracją żelatynową dlatego postanowiłam wstawić na bloga wpis ze zdjęciami przedstawiającymi moje włosy przed rozpoczęciem obu kuracji.



Jak widać kolory na pierwszym zdjęciu są mocno przekłamane w wyniku braku lampy błyskowej. Mimo to musiałam uwiecznić stan moich włosów również bez błysku bo jak wiadomo ,wyżej wymieniona maszyna wysyłająca snopy jasnego światła świetnie potrafi upozorować pseudo cudowny stan naszych włosów,co można zaobserwować na załączonym obrazku :)

Mam nadzieję ,że sukcesywnie przebrnę przez systematyczne picie żelatyny ,oraz olejowanie. Że nie stracę zapału do wypełniania tych celów i ,że za jakiś dłuższy czas moje włosy odwdzięczą mi się za te żmudne starania i znacznie poprawi się ich kondycja.

Pozdrawiam Was serdecznie po raz trzeci tego dnia :)
Algadia.

5 komentarzy:

  1. uwielbiam oleje;D
    choć kokosowy nnie jest dla mnie;p

    OdpowiedzUsuń
  2. bardzo ładny kolor włosów na drugim zdjęciu, podobny do mojego naturalnego

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Mnie też przypadł do gustu. Szkoda że na żywo nie jest tak ciemny i głęboki ;/

      Usuń
  3. kokosowy u mnie się też nie sprawdził ..

    OdpowiedzUsuń
  4. a ja właśnie chcę spróbować kokosowego drugi raz. na początku pielęgnacji /rok temu/ nie byłam zachwycona, ale teraz może zadziałać lepiej - włosy są już zdrowsze, porowatość jest niższa :)

    OdpowiedzUsuń