piątek, 31 sierpnia 2012

Rozdanie na pożegnanie lata :)

A oto wszem i wobec ogłaszam ,że nadszedł czas na moje pierwsze blogowe rozdanie :) Organizuję je z okazji przekroczenia liczby trzydziestu obserwatorów mojego bloga ,a także z powodu nieuchronnie zbliżającego się końca wakacji. Niech będzie ono przyjemnym akcentem umilającym nam te ostatnie ich chwile oraz osładzające nieco pożegnanie z nimi i z latem :)

O oto co można zgarnąć :


W skład zestawu konkursowego wchodzi :

  • Siedem dużych próbek produktów wielkości 100 mililitrów a w tym:
  1. Maska Gloria.
  2. Nasiona lnu.
  3. Szampon głęboko oczyszczający firmy Joanna.
  4. Woda brzozowa z Isany.
  5. Ziaja, lawendowy szampon do włosów przetłuszczających się.
  6. Emulsja Gloria.
  7. Odżywka do włosów suchych i zniszczonych w spreju od Isany.
  • Cztery próbki  po 20 mililitrów a w tym:
  1. Dabur, Amla w wariancie jaśminowym.
  2. Dabur, Amla w wariancie tradycyjnym.
  3. Nafta kosmetyczna.
  4. Joanna Naturia mini-grejpfrutowa odżywka b/s.
  • Jedna próbka o pojemności 30 mililitrów, czyli:
  1. Balsam do włosów suchych i zniszczonych b/s ,firmy Joanna z apteczki babuni z ekstraktami z miodu i mleka.
  • Balsam koloryzujący z ekstraktem z henny firmy Venita w kolorze 15-bronze.
  • Plastikowa butelka z atomizerem o pojemności 200 mililitrów.
Myślę ,że jak na pierwsze rozdanie jest całkiem nieźle ,mam nadzieję że nagrody przypadną Wam do gustu ,a jeśli tak się stanie i będziecie chciały je zdobyć to zapoznajcie z poniższymi zasadami :

1. Nagrody będą przyznane osobie ,która zdobędzie najwyższą ilość punktów w niżej wymienionym zestawieniu. Jeśli na pierwszym miejscu znajdzie się więcej niż jedna osoba-zwycięskie odpowiedzi na pytanie zamieszczę w osobnym poście na blogu i ogłoszę głosowanie na najlepszą.

2. Obowiązkowo:
  • Należy być publicznym obserwatorem bloga (2 pkt)
  • Należy odpowiedzieć na pytanie : Co Twoim zdaniem jest najlepszym sposobem na skuteczne zniwelowanie włosowego puchu ,ujarzmienie i wygładzenie pukli oraz ich nawilżenie? ( 0-10 pkt)
3. Można:
  • Umieścić baner z linkiem przekierowującym do posta na moim blogu mówiącego o rozdaniu na pasku bocznym swojego bloga. (+2pkt)
  • Dodać mojego bloga do blogrolla. (+2pkt)
  • Umieścić na swoim blogu osobną notkę dotyczącą mojego rozdania, w której znajdować się będzie baner konkursowy. (+2pkt)
4. Dodatkowo do osób obserwujących mnie przed rozdaniem wędrują kolejne dwa punkty.

Jak widać do zgarnięcia w sumie jest równe 20 punktów. Najbardziej liczy się odpowiedź na konkursowe pytanie ,za którą to będzie można otrzymać od jednego do dziesięciu punków.

5. Rozdanie trwa od momentu dodania tego posta do dnia 30.09 bieżącego roku do godziny 23:59.

6. Na dane adresowe szczęśliwej laureatki czekam do dnia 3.10 również do północy.Mój adres mailowy to: algadia1997@gmail.com

7. Fundatorką nagród jestem jedynie ja sama-Algadia.

8. Nagrody wysyłam jedynie na terenie Polski.

9. Konkurs jest ważny przy zgłoszeniu się minimum dziesięciu osób.

Wzór:

Obserwuję jako:
Co Twoim zdaniem jest najlepszym sposobem na skuteczne zniwelowanie włosowego puchu, ujarzmienie i wygładzenie pukli oraz ich nawilżenie?:

Baner: TAK/NIE
Blogroll: TAK/NIE
Osobna notka: TAK/NIE
Obserwowałam przed rozdaniem: TAK/NIE

Pozdrawiam Was Serdecznie :)
Algadia.
Kontynuuj czytanie

środa, 29 sierpnia 2012

TAG-7 prawd o mnie


Zostałam oTAGowana przez Z Włosem za co bardzo dziękuję :)

  • należy napisać 7 prawd o sobie
  • otagować kolejne 10 osób 


  • 1. Założyłam się o moje włosy w imię nauki. Jeśli przegram-będę musiała ściąć je do ramion. Jeśli wygram-to samo zrobi moja koleżanka.
    2. Uwielbiam czytać książki. Kocham to uczucie ,gdy na pozór zwykłe linijki tekstu zaczynają wirować w mojej głowie i zamieniają się w płynny film dzięki uruchamianej przez nie wyobraźni.
    3. Jestem okropnym leniem w sferze szkolnej i wciąż odkładam wszystko na później ,przez co wszystkie odłożone rzeczy nakładają się na siebie i w końcu muszę poświęcić cały wolny czas na ich nadrobienie.
    4. Do przepaści włosomaniactwa popchnęły mnie niezbyt przychylne ,lecz przyjazne uwagi koleżanek dotyczące mych pukli. Gdyby nie to ,moja pielęgnacja dalej opierałaby się jedynie na szamponie.
    5. Kocham chodzić do kina. Nastrój ,który panuje w jego tajemniczej ciemności jest znacznie odmienny od oglądania filmów w domowym zaciszu, gdzie mówiąc odmienny mam na myśli o niebo lepszy.
    6. Jestem osobą nieśmiałą z niskim poziomem pewności siebie ale staram się to zmienić stosując się do mniej lub bardziej skutecznych sposobów.
    7. Lubię być otoczona znajomymi ludźmi  darzącymi mnie sympatią. Wtedy wiem ,że coś trzyma mnie na tym świecie i czuję się spełniona.

    TAGuję:
    http://caths-life.blogspot.com/
    http://fellogen.blogspot.com/
    http://kosmetycznealterego.blogspot.com/
    http://kuferek00.blogspot.com/
    http://mudidudi.blogspot.com/
    http://sagabeauty.blogspot.com/
    http://irreplaceableeee.blogspot.com/
    http://www.blondhaircare.com/
    http://wgorejadewindasobie.blogspot.com/
    http://kosmetyczne-pokusy.blogspot.com/

    Pozdrawiam Was serdecznie :)
    Algadia.
    Kontynuuj czytanie

    wtorek, 28 sierpnia 2012

    Mój oficjalny kosmetyczny arsenał włosowy

    A oto nadszedł czas na ponowne stanięcie twarzą w twarz z moją włosową kolekcją. Przyznam szczerze ,że bałam się jaką liczbę tym razem wyniosą moje kosmetyczne zbiory, jednak okazało się że nie upadłam jeszcze kompletnie na głowę i od ostatniego odsłonięcia przed Wami mojego arsenału dołączył do niego jedynie jeden żołnierz zmieniając saldo z 24 obiektów na 25.
    A oto jak prezentuje się moja armia:

     Oleje:


    1. Aloe Eva-olejek aloesowy.
    2. Liza, Snake Oil-olejek wężowy.
    3. Dabur, Amla-wariant jaśminowy.
    4. Dabur, Amla.
    5. Olej Rycynowy.

    Szampony i środki do mycia włosów:


    1. Joanna Professional-szampon głęboko oczyszczający o odświeżającym zapachu.
    2. Isana-szampon wygładzający.
    3. Facelle Sensitive-delikatny żel do higieny intymnej.

    Maski:


    1. Mink-kokosowy krem kondycjonujący do włosów przetłuszczających się.
    2. Malwa, Gloria-maska do włosów zniszczonych i farbowanych.

    Odżywki d/s:


    1. Garnier ,Ultra Doux-odżywka pielęgnacyjna do włosów sucych i zniszczonych z olejkiem z awokado i masłem karite.
    2. Hegron, Creme Spoeling.
    3. Malwa, Gloria-emulsja do włosów.

    Odżywki b/s:


    1. Avon, Advance Techniques-serum do wszystkich rodzajów włosów na suche końcówki.
    2. Schwarzkopf, Gliss Kur Oil Nutrive -ekspresowa odżywka regenerująca.
    3. Joanna, z apteczki babuni-balsam do włosów suchych i zniszczonych nawilżająco-regenerujący.
    4. Isana-dwufazowa odżywka do włosów suchych z rozdwajającymi się końcówkami.
    5. Joanna, Naturia mini-odżywka do włosów z grejpfrutem.

    Inne:


    1. Humavit, skrzyp i pokrzywa-suplement diety.
    2. Venita, Henna color-balsam koloryzujący na bazie henny, kolor 15-bronze.
    3. Calcium Pantothenicum, Jelfa-suplement diety.
    4. Nafta kosmetyczna z witaminami a i e.
    5. Castello-żelatyna.
    6. Daktarin.
    7. Isana-woda brzozowa.

    Pozdrawiam Was serdecznie i życzę dobrej nocy :)
    Algadia.
    Kontynuuj czytanie

    Ballada o doskonałych właściwościach odżywczych silikonów

    Czy znacie to uczucie ,gdy przeglądając kobiecą prasę trafiacie na porady dotyczące włosów? Z zaciekawieniem i szczyptą sceptycznego podejścia wczytujecie się w ich treści licząc na to ,że wniosą one coś mądrego i nowego do waszej pielęgnacji ,a po chwili z rozczarowaniem oraz mentalnym prychnięciem myślicie jakimiż to bzdurami częstuje Was wydawca?
    Ja znam.
    Ostatnio ,poczytując Rossmanowską gazetkę o jakże głębokim tytule "Skarb" natknęłam się na wymienione wyżej zjawisko. Już wyjaśniam dlaczego:


    Firma Pantene ,promująca się w owej gazetce wymyśliła coś jeszcze bardziej kuriozalnego niż obietnicę scalenia rozdwojonych końcówek włosów za pomocą wyprodukowanego przez nią serum. 
    Mianowicie oznajmiła światu dobrą nowinę w postaci śmiechu wartego "faktu" o "doskonałych właściwościach odżywczych silikonów".

    Jak wiadomo Nam, Włosomaniaczkom :) -silikony są to substancje tworzące na włosach ochronny film. Oblepiające je ze wszystkich stron i niemal stuprocentowo chroniące je przed uszkodzeniami mechanicznymi. Przy braku systematycznego oczyszczania pukli nawarstwiają się na nich i zagradzają drogę do wnętrza włosa składnikom odżywczym z prawdziwego zdarzenia. 
    Niestety ,wbrew temu co opisano na łamach gazety nic nikomu nie wiadomo o ich "doskonałych właściwościach odżywczych".
    My Włosomaniaczki  jesteśmy tego świadome. Ale co z "normalnymi" osobami ,które po przeczytaniu tego steku bzdur bezgranicznie w nie wierzą? Mam nadzieję ,że prędzej czy później zostaną one uświadomione o swojej niewiedzy.

    Pozdrawiam Was Serdecznie :)
    Algadia.
    Kontynuuj czytanie

    piątek, 24 sierpnia 2012

    Walka o trzydniową świeżość

    W związku ze zbliżającym się nowym rokiem szkolnym ,dla uzyskania więcej czasu (na naukę oczywiście :) zdecydowałam się zawalczyć o możliwość mycia moich pukli co trzeci dzień.
    Standardowo oczyszczanie wykonuję co drugi dzień ,ponieważ stan moich włosów wymienionego dnia wieczorem pozostawia wiele do życzenia. Nie ukrywam ,że taka częstotliwość jest dla mnie nieco uciążliwa. Wiem ,że są dziewczyny ,które są zmuszone myć włosy nawet codziennie ale moja sytuacja też nie należy do najlepszych :D

    Towarzyszącą mi bronią w tej walce będzie:

    -Nakładanie masek i odżywek od ucha w stronę końcówek włosów.
    Włosy przy skórze głowy i tak zawsze są najbardziej błyszczące i nawilżone ,a taki zabieg zwiększy ich objętość u nasady ,w którym to zjawisku bardzo gustuję :)

    -Maseczka drożdżowa na pół godziny przed każdym myciem według TEGO przepisu Anwen.
    Nie dość ,że ma znacznie zminimalizować przetłuszczanie się skóry głowy to ma szansę przyśpieszyć porost kędziorów :D

    -Wcieranie wody brzozowej w skalp.
    Oczywiście starannie omijając włosy na długości ,aby uniknąć przesuszenia.

    -Brak suszarki
    Czyli bez zmian ,bo bliższych kontaktów z nią nie miałam przez ostatnie kilka jak nie kilkanaście miesięcy.

    -Używanie łagodnych środków myjących.
    Tutaj również bez zmian ,ponieważ od dłuższego czasu towarzyszy mi Facelle ,a od niedawna olejek do kąpieli Isana ,z którego stosowania chyba zrezygnuję z uwagi na to ,że może on przyśpieszać przetłuszczanie.

    Pozdrawiam Was serdecznie :)
    Algadia.

    PS: Przepraszam za moją niezapowiedzianą niemal dwutygodniową nieobecność. Wyjazd ten wyskoczył mi znienacka ,jednak nie zapomniałam odpowiadać na Wasze komentarze ,kiedy udawało mi się dorwać do komputera :) Mam nadzieję ,że nie Macie mi tego za złe i obiecuję poprawę niosącą ze sobą masę nowych postów :D

    Kontynuuj czytanie

    niedziela, 12 sierpnia 2012

    Krótka recenzja łagodnego płynu do ciała i włosów 3w1 od firmy Johnson&Johnson

    Dlaczego krótka? Dlatego ,że nie ma nad czym się rozwodzić i nadmiernie lamentować o całokształcie użytkowania tego produktu.

    Właściwości fizyczne i wydajność
    Płyn ma idealną konsystencję. Dokładnie taką ,na jaką przystało żelowi do kąpieli i szamponowi. Zapach ma dziecięcy ,bardzo miły z orzeźwiającą nutą. Kiepsko się pieni ,ale taką to już przypadłość mają szampony bez sls'ów ,sles'ów i innych detergentów myjących. Używając go metodą kubeczkową można znacznie zwiększyć ilość piany na naszej głowie :)
    Jeśli chodzi o wydajność ,to po czterech solidnych myciach w 50-mililitrowej buteleczce pozostała koło 1/5 produktu. Nieźle jak na dziecięcy szampon.



    Skład
    Aqua, Coco-Glucoside, Cocamidopryl Betaine, Citric Acid, Acrylates/C10-30 Alkyl Acrylate Crosspolymer, Sodium Chloride, Glyceryl Oleate, p-Anisic Acid, Sodium Hydroxide, Phonexythanol, Sodium Benzoate, Parfum.

    Podsumowując
    Produkt nie przypadł mi do gustu. Piana ,którą tworzy silnie plącze mi włosy ,a podczas mycia daje dziwne uczucie szorstkości pod palcami. Niestety nie dorasta do pięt mojemu ulubionemu Facelle. Warto jednak wiedzieć ,że dał on radę zmyć olej (kokosowy)  z moich włosów i za to ma u mnie dużego plusa. Pozostanę jednak ,przy moim ulubieńcu ,również ze względów ekonomicznych. Pełnowymiarowa wersja Johnson'a 300 mililitrów kosztuje około 16 złotych ,a za Facelle o tej samej pojemności trzeba zapłacićjedynie 6 złotych z groszami a w promocji w porywach do 5-ciu. 
    Jednym słowem mówiąc - szału nie ma ,a cztery litery pozostają na swoim miejscu :D

    Pozdrawiam Was serdecznie :)
    Algadia

    Kontynuuj czytanie

    sobota, 11 sierpnia 2012

    Joanna Naturia mini ,odżywka do włosów z grejpfrutem-recenzja

    Praktyczna ,nadająca miękkość,blask oraz ekonomiczna. Tymi kilkoma przymiotnikami śmiało można scharakteryzować przedmiot dzisiejszej recenzji ,czyli tytułową odżywkę firmy Joanna z serii Naturia.

    Opis producenta i opakowanie
    "Receptura odżywki wzbogacona o nawilżający ekstrakt z grejpfruta zapewni włosom miękkość, gładkość i zadbany wygląd. Przyjemny zapach soczystego owocu umila pielęgnację włosów każdego dnia. Poręczne opakowanie jest idealne do codziennego stosowania i niezastąpione podczas podróży."

    Wymieniona wyżej gładkość ,miękkość i zadbany wygląd jak najbardziej obecna. Opakowanie idealne. Identyczne do tego ,w którym ta sama firma umieściła swoje świetne (i przy tym tanie) peelingi. W podróży ,kiedy mamy mało czasu na pielęgnację włosów na pewno również świetnie się sprawdzi. Pojemnik ,w którym umieszczono produkt jest tak malutki i poręczny ,że z pewnością zmieści się do każdej ,nawet niewyobrażalnie wypchanej walizki :)



    Właściwości fizyczne
    Odżywka ma bardzo rzadką ,wręcz wodnistą konsystencję przelewającą się przez palce. To najwłaściwsza konsystencja ,jaką może mieć tego typu produkt. Jest to odżywka bez spłukiwania ,dlatego nie ma obciążać naszych włosów. Gdyby była gęsta ,to byłoby nieuniknione.
    Zapach produktu jest świetny. Orzeźwiający, świeży ,rześki-grejpfrutowy i wspaniały.

    Wydajność
    Za cenę około 3 złotych w sieci hipermarketów Auchan dostajemy 100 gram specyfiku. Z powodu swojej rzadkiej konsystencji jest bardzo wydajny. Nie trzeba dużo go wykorzystać ,żeby pokryć całe włosy. Myślę ,że starczy mi na długo. 

    Skład
    Aqua, Cetyl Alcohol, Paraffinum Liquidum, Cetearyl Alcohol, Stearalkonium Chloride, PEG-20 Stearate, Cetrimonium Chloride, Isopropyl Alcohol, Cyclopentasiloxane, Dimethiconol, PEG-40 Hydrogenated Castor Oil, Citrus Grandis Extract, Propylene Glycol, Panthenol, Parfum, Citral, Limonene, Linalool, Triethanolamine, DMDM Hydantoin, Methylchloroisothiazolinone, Methylisothiazolinone, CI 16255, CI 19140

    Podsumowując
    Odżywka spełnia wszystkie kryteria ,jakie powinny spełniać umownie produkty tego typu. W moim przypadku dodaje połysku i miękkości. Nadprogramowo uprzyjemnia też pielęgnację włosów swoim wspaniałym zapachem :) Zdecydowanie polecam.

    Pozdrawiam Was serdecznie :)
    Algadia.

    Kontynuuj czytanie

    piątek, 10 sierpnia 2012

    Garnier Ultra Doux ,odżywka z olejkiem z awokado i masłem karite-recenzja

    Treściwa niczym maska ,spełniająca wszystkie obietnice producenta oraz niezawodna w działaniu. O jakim kosmetyku mowa? O wymienionej w tytule odżywce firmy Garnier.

    Opis producenta
    "Wyjątkowa receptura, aby odżywiać włosy bardzo suche i zniszczone. Odżywka Garnier ULTRA DOUX łączy olejek z awokado znany ze swych właściwości uelastyczniających z wysoce odżywczym
    masłem karite, w kremowej i apetycznej formule bez obciążania włosów.

    Rezultat: Twoje włosy stają się wyjątkowo łatwe w rozczesywaniu i odżywione . Są niewiarygodnie miękkie i błyszczące."

    O dziwo wszystko co napisał producent zgadza się. Odżywka zawiera w swoim składzie duet tych wspaniałych składników , rzeczywiście świetnie uelastycznia i odżywia nawet nałożona na krótszy czas ,lub zastosowana jedynie do umycia nią włosów. Włosy o wiele łatwiej rozczesać ,są bardziej błyszczące i cudownie miękkie ,co jest naprawdę dużym wyczynem jeśli chodzi o moje kędziory ,bo czego jak czego ale tej miękkości zawsze im brakowało.

    Opakowanie i właściwości fizyczne
    Specyfik zamknięty jest w plastikowym opakowaniu. Jak przystało na odżywkę "stoi ono na głowie" ,co ułatwia wydobywanie produktu na początku używania jak i pod koniec ,gdy zużycie jest już bardzo duże. Mnie jego szata graficzna bardzo przypadła do gustu.


    Najbardziej ujął mnie listek wytłoczony przy zamknięciu preparatu :)


    Kosmetyk ma świetną konsystencję. To coś pomiędzy zwykłą rzadką konsystencją innych odżywek jak na przykład Isany z olejkiem Babassu a maskami BioWax od Pilomax'a. Ma bardzo przyjemny dla oka "budyniowy"kolor. Jest on identyczny jak kolor opakowania. Zapach również przemiły. Słodkawy ,kojarzący się z ciężkim kremem do ciasta takiego jak krówka ,bardzo mi się podoba.

    Wydajność
    Odżywka ta towarzyszyła mi na tygodniowym wyjeździe do Egiptu. Starczyła mi na cały pobyt przy codziennym myciu włosów. Lubię mieć dużo kosmetyku na głowie ,dlatego myślę że ten przy "normalnym" czyli bardziej oszczędnym użytkowaniu starczyłby na 10 użyć lub więcej. Jak na 200 mililitrową odżywkę to naprawdę nieźle.

    Skład
    Aqua/Water, Cetearyl Alcohol, Elaeis Guineensis Oil/Palm Oil, Behentrimonium Chloride, Cl 15985/Yellow 6, Cl 19140/Yellow 5, Stearamidopropyl Dimethylamine, Chlorhexidine Dihydrochloride, Persea Gratissima Oil/ Avocado Oil, Citric Acid, Butyrospermum Parkii Butter/Shea Butter, Hexyl Cinnamal, Glycerin, Parfum/Fragrance (FIL C39789/1). 

    Podsumowując
    Produkt ten sprawdza się zawsze świetnie ,niezależnie od sytuacji i ilości czasu jaki przeznaczymy na jego aplikację. Pozostawia po sobie efekty uboczne w postaci niesamowitej miękkości ,błysku i lekkiego ujarzmienia czupryny. Jego cena również nie jest wygórowana. Za 200 mililitrów kosmetyku będzie nam dane zapłacić jedynie około 7.50 złotych. Patrząc na stosunek ceny do jakości nie mam oporów żeby śmiało polecić ją Wam wszystkim :) 
    Ponadto specyfik ten odżywił i ukoił moje włosy po kąpielach w chlorowanej jak i tej bardzo słonej wodzie serwowanej im na wczasach każdego dnia. Zawsze przywracał im miękkość ,nawilżenie i blask ,którego wtedy tak bardzo potrzebowały.


    Pozdrawiam Was serdecznie :)
    Algadia
    Kontynuuj czytanie

    środa, 8 sierpnia 2012

    Czas na olej kokosowy

    Na rozpoczęcie mojej oficjalnej olejowej kuracji ze wszystkich pięciu zakupionych przeze mnie w Egipcie olei  wybrałam kokosa od firmy Parachute. Cztery dni temu wystartowałam również z kuracją żelatynową dlatego postanowiłam wstawić na bloga wpis ze zdjęciami przedstawiającymi moje włosy przed rozpoczęciem obu kuracji.



    Jak widać kolory na pierwszym zdjęciu są mocno przekłamane w wyniku braku lampy błyskowej. Mimo to musiałam uwiecznić stan moich włosów również bez błysku bo jak wiadomo ,wyżej wymieniona maszyna wysyłająca snopy jasnego światła świetnie potrafi upozorować pseudo cudowny stan naszych włosów,co można zaobserwować na załączonym obrazku :)

    Mam nadzieję ,że sukcesywnie przebrnę przez systematyczne picie żelatyny ,oraz olejowanie. Że nie stracę zapału do wypełniania tych celów i ,że za jakiś dłuższy czas moje włosy odwdzięczą mi się za te żmudne starania i znacznie poprawi się ich kondycja.

    Pozdrawiam Was serdecznie po raz trzeci tego dnia :)
    Algadia.
    Kontynuuj czytanie

    Auchan'owski haul zakupowy

    Tak jak opisywałam na końcu TEGO postu z powodu moich urodzin dostałam od mojej koleżanki swego rodzaju "bon" na zakupy w hipermarkecie Auchan :) Było nieco opóźnienia z wykorzystaniem go ,ale przedwczoraj nareszcie nadszedł dzień i pora na zrobienie tego i tym samym rajd po kosmetycznych półkach wymienionego sklepu.
    A oto co udało mi się zdobyć:


    1. Joanna ,balsam do włosów nawilżająco-regenerujący do włosów suchych i zniszczonych seria z apteczki babuni.

    Kupiłam go ze względu na chęć zabezpieczania włosów przed zniszczeniami mechanicznymi tuż po myciu. Dodatkowo producent obiecuje :
    -Włosy nawilżone o zdrowym wyglądzie.
    -Milsze w dotyku i bardziej lśniące.
    -Łatwe do układania i rozczesywania
    Zobaczymy jak się sprawdzi i jak spełnią się rzekome obietnice producenta.

    2. Joanna Naturia mini ,odżywka do włosów z grejpfrutem bez spłukiwania.

    Zakupiłam ją ze względu na świetny orzeźwiający zapach i śmieszną cenę wynoszącą bodajże 2.80 zł za 100 gram :)

    3. Laboratorium Malwa ,Gloria emulsja do włosów oraz maska.

    Tych dwóch kosmetyków używałam również kilka miesięcy temu. Pamiętam że niezbyt się polubiliśmy ale kilka osób poleciło mi ją w komentarzach pod TYM postem ,więc postanowiłam dać temu duetowi drugą szansę ,zważając na to ,że jego zakup nie powoduje drastycznego wyczyszczenia portfela ,bowiem cena obu specyfików razem wziętych to około 10 złotych :)

    4. Garnier Ultra Doux ,odżywka pielęgnacyjna z olejkiem z awokado i masłem karite do włosów suchych i zniszczonych.

    Kupiona przeze mnie już po raz drugi ,sprawia wrażenie tak treściwej jak maska ,świetnie "uspokajała "moje  włosy w Egipcie po oddawaniu się harcom w bardzo słonym morzu i chlorowanej wodzie. Intensywnie nawilżała i rozdawała każdemu włosowi z osobna miękkość. Ma świetną ,nieco gęstszą konsystencję o cudownym inetnsywnym kolorze waniliowego budyniu oraz świetne opakowanie. Zamknięcie produktu z wytłoczonym listkiem mnie całkowicie ujęło .Może nawet niedługo uznam ją za lepszą od słynnej różowej  Isany?

    5. Hegron ,Creme Spoeling odżywka do włosów do spłukiwania.

    "Balsam przywracający włosom naturalną miękkość po umyciu. Działa antyelektrostatycznie. Przeznaczony do wszystkich rodzajów włosów ,a szczególnie zalecany do włosów po trwałej."

    Moja ręka ujęła go z Auchan'owskiej półki jedynie z czystej ciekawości. Duża pojemność 500 mililitrów za małą cenę wynoszącą około 6 złotych to parametry bardzo obiecujące :) Kilka razy obił mi się o uszy w blogowej sferze jako niezły produkt ,dlatego też postanowiłam go wypróbować.

    Znalazłam już jeden wielki minus owego produktu. Mianowicie zapach. Pachnie jak gigantyczna fabryka chemikaliów ,co wiadomo-niezbyt zachęca do użytkowania.
    Gloriastyczny duet nie jest lepszy ,zapach perfum dla pani w bardzo podeszłym wieku otaczający głowę ze wszystkich stron to nic wspaniałego.
    Mimo to nie ma co się załamywać ,bo istnieje wiele gorszych od wymienionych specyfików demonów dla naszych delikatnych nozdrzy :) Sok z czarnej rzepy ,wiejąca mnóstwem kadzideł amla , drażniący smród drożdży, woń żelatyny oraz mityczna cysteinowa płukanka ,której jeszcze nie dane mi było wypróbować.
    My włosomaniaczki wypracowujemy sobie zapewne wyższy "próg smrodu" od "normalnych" ludzi :)

    Pozdrawiam Was i życzę mile spędzonego popołudnia :)
    Algadia.

    PS: Powyższy post jest opatrzony liczbą 20. To oznacza ,że w pocie czoła wysmażyłam już dla Was równo 20 wpisów o ukochanej włosowej tematyce :) Nie na darmo pociłam się nad tyloma tekstami. Od dnia 12 lipca zyskałam 16 obserwatorów ,47 komentarzy i 2274 wyświetleń. Mogę jedynie rzec ,że było warto.
    Dziękuję :)




    Kontynuuj czytanie

    Próbki kosmetyków pielęgnacyjnych Johnson & Johnson

    Ponad dwa tygodnie czekania na wymienione w tytule produkty opłaciło się :) W skrzynce pocztowej po wczorajszym wieczornym powrocie do domu zastałam niewielką paczuszkę. Od razu poziom adrenaliny w mojej krwi gwałtownie się podniósł i pobiegłam na górę ,aby w zaciszu swojego mieszkania oddać się rytuałowi otwierania paczki :D
    A co zastałam w środku?


    Cztery próbki dziecięcych kosmetyków. Dwie o pojemności 50 mililitrów i dwie o pojemności 15. Pierwszy duet to mleczko pielęgnujące i łagodny płyn do mycia ciała i włosów 3w1 ,a drugi to ochronny krem przeciw odparzeniom i krem pielęgnujący.

    Oczywiście najbardziej ciekawi mnie działanie płynu do mycia ciała i włosów ponieważ Narvika zachwalała go w komentarzach pod TYM wpisem na moim blogu. Może nawet uda mu się zmieść z pierwszego miejsca podium w moim sercu żel do higieny intymnej Facelle? :)

    Pozdrawiam Was serdecznie :D
    Algadia.
    Kontynuuj czytanie

    niedziela, 5 sierpnia 2012

    Rozpoczęcie żelatynowej kuracji

    Jako ,że zgłosiłam się do włosomaniackiej akcji "Pijemy Żelatynę" organizowaną przez Anwen i zastrzegłam ,że rozpocznę kurację piątego sierpnia nie mogę zrobić nic innego jak tylko regularnie zacząć się nią obżerać :D

    Moją pierwszą dawkę tego sproszkowanego specyfiku postanowiłam przygotować według przepisu Anwen przedstawionego w TYM poście. Trochę jednak go zmodyfikowałam. Kupiłam bowiem żurawinowy kefir i do przygotowania deseru nie dodałam żadnych owoców. Dwie łyżeczki żelatyny zalałam gorącą wodą ,tak żeby ją przykryła ,dolałam do tego około szklankę kefiru ,energicznie zmiksowałam i wstawiłam do lodówki na godzinę z hakiem. Teraz ze smakiem zajadam moją różową "galaretkę" i cieszę się na myśl o rezultatach jakie przyniesie mi systematyczne przyjmowanie tego deseru prze następne trzy miesiące.



    Pozdrawiam Was serdecznie :)
    Algadia

    PS: A skoro już można żelatynę zmiksować z każdym jogurtem, kefirem itp. to czy nie fajnie byłoby sporządzić  mix z Monte? Dla mnie pomysł genialny i na dniach na pewno postaram się go wypróbować :)
    Kontynuuj czytanie

    sobota, 4 sierpnia 2012

    Egipski Haul

    Po tygodniowej separacji od bloga i zaniedbywaniu Was-moich czytelników, nareszcie mogę oficjalnie oznajmić wszem i wobec ,że WRÓCIŁAM :). A  jak powszechnie wiadomo z podróży nie wraca się z gołymi rękoma. Niektórzy powracają z wielką torbą figurkowych pamiątek ,inni z dziesięcioma zapełnionymi kartami pamięci aparatu a my włosomaniaczki wracamy jak łatwo można się domyśleć z przysłowiowym "morzem" kosmetyków do włosów przeznaczonych :)
    Jakże mogłam postąpić inaczej niż nasz ogół? Oczywiście ze mną nie mogło być inaczej, a jako że znajduję się teraz w fazie olejomanii to moja walizka wróciła do Polski cięższa o piątkę ich różnorodnych eglemplarzy. Od popularnego kokosa ,poprzez olej aloesowy i dwa rodzaje amli ,kończąc na oleju wężowym :D
    A oto jak moje zdobycze prezentują się na domowym parkiecie:


    Od lewej:
    1. Olej kokosowy Parachute 200 ml. 24 funty egipskie ,czyli około 12 złotych. Cena w Polsce-17 złotych (helfy.pl)
    2. Dabur Amla tradycyjna 200 ml. 35 funtów egipskich ,czyli około 18 złotych. Cena w Polsce-20 złotych (helfy.pl)
    3. Olej aloesowy Aloe Eva. 24 funty egipskie ,czyli około 12 złotych.
    4. Olej wężowy Liza. 35 funtów egipskich ,czyli około 18 złotych.
    5. Dabur Amla z dodatkiem jaśminu 300 ml. 40 funtów egipskich ,czyli około 20 złotych. Cena w Polsce za egzemplarz 200 ml wynosi 25 złotych (helfy.pl) ,więc moja 300 mililitrowa wersja kosztowałaby pewnie około 30.

    Podsumowując ,za 5 olei zapłaciłam mniej więcej 80 złotych. W związku z tym średnia zapłata za kupiony przeze mnie olej wynosi 16 złotych ,co myślę jest ceną bardzo korzystną :) Kupując olej kokosowy i dwa rodzaje amli w Polsce ,zapłaciłabym o 17 złotych więcej ,czyli niepotrzebnie wydałabym pieniądze ,za które w Egipcie i nie tylko mogłabym kupić jeszcze jeden olej.

    Na powyższym zdjęciu znajduje się jeszcze jeden tajemniczy przedmiot. To krem kokosowy kondycjonujący włosy marki Mink przeznaczony do włosów przetłuszczających się. Ma pojemność 500 gram i kosztował około 8 złotych. Niestety jego zapach w bardzo niskim stopniu przypomina kokosa, jednak mimo to jak na razie po pierwszym użyciu produkt ten mnie nie rozczarował :)

    Mam zamiar wykańczać każdy olej po kolei i publikować na blogu recenzję danej sztuki :) Myśl o tym jak będą mogły wyglądać moje włosy po wykończeniu wszystkich pięciu napawa mnie ekscytacją i wielką motywacją. Postanowiłam więc dobrze ten proces udokumentować :) Jutro w kolejnym już poście wstawię zdjęcie moich włosów przed intensywną olejową kuracją. Będę informować Was o tym jakiego oleju obecnie używam ,a także wstawiać zdjęcia przy początku opakowania olejku i przy jego zdenkowaniu :D

    Pozdrawiam Was serdecznie i życzę mile spędzonego sobotniego wieczoru :)
    Algadia.


    Kontynuuj czytanie