niedziela, 15 lipca 2012

Mini aktualizacja włosów

// // 1 comment
Dlaczego mini? Dlatego ,że jest dopiero połowa miesiąca jednakże niezwykle mnie korci aby pokazać Wam jak moja feralna ruda henna cudownie opuszcza i daje spokój mnie i moim włosom. Zdjęcie wykonałam tradycyjnie w korytarzu ,po olejowaniu olejem z pestek winogron z małą domieszką rycyny ,masce z siemienia lnianego (właściwie to maską bingo proteiny kaszmiru i kolagen zmieszaną z lnianym żelem własnej roboty) i po płukance z siemienia zachwalanej przez Drogą Anwen w tym poście. Po takiej serii zabiegów nawet moje nigdy niewdzięczne włosy stały się posłuszne. Bardziej miękkie niż zwykle ,bardziej błyszczące i przede wszystkim wygładzone. Pełnej recenzji każdego zabiegu z osobna możecie spodziewać się za jakiś czas kiedy to już doszczętnie przetestuję i wykończę każdego z nich :)
A teraz czas na fotorelacje :

 z lampą błyskową

i bez niej

Na koniec wpisu pragnę Wam jeszcze zaprezentować małe porównanie z tego jak na przestrzeni 1,5 miesiąca zmywała mi się henna. Należy analizować je kolumniasto (u góry zdjęcie z lampą błyskową ,na dole bez) i od strony lewej :)



Pozdrawiam i życzę Wam udanego dnia :)
Algadia.

1 komentarz:

  1. Piękne masz włosy, bardzo gęste, grube i lśniące! 3mam kciuki aby ich pielęgnacja szła w dobrą strone:) Pozdrawiam M.

    OdpowiedzUsuń